SMED - Kaskada przezbrojeń (optymalizacyjnych)

Jako specjalista w ramach działań ciągłego doskonalenia często spotykam się różnorodnymi sytuacjami, które zapadają w pamięć.
Liczne firmy produkcyjne, które mają w swych zasobach park maszynowy, muszą czynić wiele starań, aby sprostać maksymalnej możliwej dostępności sprzętu. W ramach tych działań jedną z aktywności jest SMED. Dosłownie tłumacząc i dodając trochę od siebie – sprawne przezbrojenie z zachowaniem czasu trwania procesu do wartości jednocyfrowej (dosłownie interpretując od 1 do 9 minut). Oczywiście nie we wszystkich firmach jest to możliwe. Na drodze mogą stać uwarunkowania techniczne (lub technologiczne) albo standardy częściowo prawne (np. GMP w branży farmaceutycznej). Tutaj zademonstruję bardzo ciekawy i pozytywny przypadek.

Na większej linii produkcyjnej składającej się zgoła ze 100 stanowisk roboczych istniała na samym końcu maszyna do pakowania wyrobu gotowego. Samo pakowanie było procesem dość prostym z technicznego punktu widzenia, ale po wyczerpaniu się jednego z materiałów, uzbrojenie jej ponownie nastręczało sporych – średnio 9 minutowych – kłopotów. Może to nie 4 godziny jak w jednej firmie, którą wizytowałem, ale dla nas inaczej licząc – było to 18 sztuk wyrobów gotowych, których nie mogliśmy wyprodukować. Oczywiście nie jest to stuprocentowe przezbrojenie, definicyjne patrząc. Nie wymieniamy części wyposażenia, aby produkować kolejną wersję wyrobu gotowego, po prostu ściągamy część wyposażenia, uzbrajamy w materiał konieczny do pakowania, zakładamy ponownie, sprawdzamy na pierwszej sztuce i – jeśli forma opakowania jest poprawna – produkujemy dalej.
 
SMED - Kaskada przezbrojeń (optymalizacyjnych)

Nie bez przyczyny o tym piszę. Na pewnym etapie doskonalenia owej linii produkcyjnej, maszyna do pakowania stała się naszym „wąskim gardłem” w rozumieniu urządzenia najbardziej ograniczającego zdolność produkcyjną. Został też postawiony cel, aby samo przezbrojenie skrócić o min. 50%. Nie będę się tu rozpisywał o samej technice SMED, którą zastosowaliśmy krok po kroku. Warto dodać, że po warsztacie SMED przezbrojenie skróciliśmy do 4 minut. Oczywiście poinstruowaliśmy personel drugiej zmiany o nowym sposobie przezbrojenia, który został „wystandaryzowany”. Wynik 4 minut udało się „utrzymać” (czyt. powtórzyć) przez kolejne 2,5 dnia.
 
Jakim jednak wielkim było dla nas pozytywnym zaskoczeniem, kiedy przeszkolona – a dotychczas nieuczestnicząca bezpośrednio w warsztacie z nowego przezbrojenia, druga zmiana najpierw wykonała je „nową” metodą, a potem widząc (i robiąc) to na żywo, zaproponowała parę zmian w metodzie. A więc taki „fine tunning” nowej metody. Po ponownym „przeszlifowaniu” nowej metody okazało się, że przezbrojenie skróciliśmy do 2,5 minut, powtarzając ten wynik w dłużej perspektywie.
 
Wnioski, jakie wyciągnęliśmy z owej lekcji to:

 
  1. Drobne usprawnienia organizacyjne typu sekwencja pracy (równoczesna lub częściowo równoczesna poprzedzona sygnalizacją świetlną) przynosi duże skrócenie czasu przezbrojenia.
  2. Zmniejszenie liczby narzędzi – poprzez ujednolicenie połączeń lub integrację narzędzia z wyposażeniem – upraszcza pracę.
  3. Zamiana połączeń mechanicznych z użyciem narzędzi, na te które można wykonać dłonią (tzw. motylki) – upraszcza pracę i eliminuje narzędzia.
  4. I najważniejsze – warsztat SMED najlepiej prowadzić na przełomie zmian (jeśli możliwe) – tak aby zarówno pracownicy jednej jak i drugiej zmiany mogli w aktywności uczestniczyć!!!
Krzysztof Betker
Najnowszy artykuł