Syndrom widza w prezentacji

Śpisz?

Ciekawe ile osób w trakcie prezentacji marzy o śnie. Wydaje się, że przy prezentacjach mających charakter informacyjny, które często przeradzają się w monolog prezentera wielu. Sen jest każdemu niezbędny ale dlaczego ochota nie sen przychodzi tak często podczas prezentacji?

Jestem katolikiem i chodzą do kościoła. Niezmiernie często właśnie podczas mszy ziewam. Kiedyś liczyłem było to 46 ziewnięć. Mimo tego, że starałem się nie ziewać … ziewałem. Im bardziej chciałem się opanować tym częściej ziewałem.

Jaki to ma związek ze stanem odbiorców prezentacji?

W obu przypadkach pojawił się „syndrom widza”. Syndrom ten charakteryzuje się utratą zainteresowania omawianym zagadnieniem, trudnością w utrzymaniu koncentracji na poruszanych wątkach, przy jednoczesnym słyszeniu słów, które docierają do uszu. Innymi symptomami są: ziewanie, koncentracja na wewnętrznych fizjologicznych przejawach życia wewnętrznego,  wsiąkanie we własne myśli i rozstrzyganie wewnętrznych dylematów, analiza wspomnień z przeszłości z poszukiwaniem alternatywnych rozwiązań sytuacji z których nie jesteśmy zadowoleni.

Etiologia:

Brak zaangażowania w przebieg spotkania – kazania czy prezentacji, związany ze sposobem prowadzenia spotkania.

Leczenie:

Radykalna zmiana sposobu prowadzenia spotkania. Zmiana formy prezentacji.

Rokowania:

Przy stosowaniu się do zaleceń bardzo dobre lub bardzo dobre. Uczynienie z widza uczestnika.

Prezentacja=Power Point My Point of view

Ten wynalazek Boba Gaskins’a w 1984 roku kupiony w 1987 r. przez Microsoft opanował cały świat. Zapraszam na stronę Boba Gaskinsa i poznania bliżej historii PowerPoint na http://www . robertgaskins.com Od tego czasu idea by z pomocą edytora obrazków komunikować się z odbiorcami uwiodła świat! Marka Power Point stała się synonimem prezentacji. Jest z nią jak z Adidasem. Wielu prezenterów nie wyobraża sobie prezentacji bez tego programu. Czy to dobrze? Pewnie tak, bo łatwiej można przygotować i skuteczniej komunikować się z jej odbiorcami. Jest jednak ogromne niebezpieczeństwo, które odczuwają na własnej skórze współcześni odbiorcy prezentacji. Jest nią syndrom widza! O nim w następnym wpisie…

Oczy wiście oczy

Czy osoby niewidome mogłyby prowadzić prezentacje?

Wydaje się to absurdalne. Takie pytanie może być nawet niesmaczne. Tym czasem właśnie oczy prowadzących prezentacje są często niewidome.

Pamiętamy recytacje wierszyków z podstawówki, kiedy większość z nas patrzyła w sufit, w podłogę. Nie bez powodu. Tam właśnie widzieliśmy tekst wiersza, który recytowaliśmy. Bywali i tacy, którzy patrzyli na bok prawy czy lewy a nawet musieli zamknąć oczy by nie pomylić kolejności, by nie zapomnieć słów.
Prowadząc prezentacje często powtarzamy ten sam scenariusz. Chcąc nie zapomnieć zdań, które z trudem przygotowaliśmy powtarzamy ten sam zabieg. Patrzymy w podłoże, sufit, w ściany ale najczęściej patrzymy w ekran laptoma, z którego wyświetlamy prezentacje. kierujemy się tą samą obawą byle nie zapomnieć tego co chcemy powiedzieć! Szkoda było by bowiem stracić zachwyt odbiorców, ich zadziwienie: „Jak można było tak ciekawe zdanie ułożyć”… gdybyśmy zapomnieli tych zachwycających zdań. Jaki jest efekt pomagania sobie w ten sposób? Podobnie jak przy recytacji wiersza raczej „odbębnienie” jak mawiano w mojej szkole niż zachwyt odbiorców. W obu przypadkach: przy recytacji i przy prezentacji rezygnujemy w kontaktu wzrokowego z odbiorcami. Co tracimy? Tracimy w ten sposób kontrolę nad tym jak odbiorcy naszych zabiegów reagują na nasze słowa. Tracimy także możliwość wpływu na nich. Ale z pomocą przychodzi nam współczesna technologia. Zamiast sufitu, ścian mamy przecież laptopa i Power Point z funkcją Widoku konspektu czy notatek, które są niewidoczne dla odbiorców prezentacji. Oczywiście pomaga to w pamiętaniu wszystkich kwestii. Ale jedno się nie zmienia. Nadal nie mamy kontaktu wzrokowego z odbiorcami… Niby więcej pamiętamy ale czy to co pamiętamy a potem mówimy zwiększa przez to naszą siłę wpływu? Niestety nie!
Panie i Panowie podczas prezentacji oczywiście oczy powinny przede wszystkim wpływać a nie tylko czytać. I nie ma to znaczenia czy czytamy z sufitu czy z ekranu laptopa. Zatem oczy wiście!

Zapraszam na szkolenie Mistrzowska prezentacja http://www.szkolenianakazimierzu.pl/Mistrzowska-prezentacja.html