95% prezentacji zawiera za dużo słów

Wielu prezentujących ma szczególne upodobanie do słów.

Ich prezentacje są pełne słów. Tytuły, punkty, podpunkty. Równoważniki, całe zdania i akapity. Wszystkie składają się ze słów. Bywa, że cała prezentacja to słowa. Trudno się bez nich obyć. Są konieczne w prezentacji ale znakomita większość prezentacji zawiera ich zbyt dużo.

Tymczasem niewykorzystany potencjał tkwi w liczbach. To właśnie one mogą i powinny być wykorzystane częściej. Dlaczego?

Psychologowie prawie 100 tal temu potwierdzili prawdę na temat liczb. To one są lepiej zapamiętywane a ich wykorzystanie zwiększa siłę wpływu.

Świetnie to wykorzystują marketingowcy formułując przekazy reklamowe. „97% kobiet potwierdza, że krem redukuje zmarszczki”; „Efekt bieli uzyskasz w ciągu 7 dni używania naszej pasty do zębów”; „Wystarczy 15 minut a otrzymasz kredyt” itd., itp.

Czemu więc nie wykorzystać ich mocy w prezentacji? Chyba tylko dlatego, że 2/3 prowadzących prezentację nie wie, że tak można zrobić a pozostałe 1/3 jak to zrobić. To tylko przypuszczenie ale czy nie brzmi bardziej przekonująco niż zdanie „Prowadzący prezentację nie wiedzą o tym, że liczby silniej oddziałują na odbiorcę niż słowa lub nie wiedzą też jak je wykorzystać”?

Weźmy przykład. Większość ludzi nudzi się na prezentacjach, w których uczestniczą. Jak brzmi, przekonująco?

73% uczestników prezentacji uważa je za nudne. Prawna, że brzmi mocniej?

Liczby mają tą właściwość, że uwiarygadniają przekaz. Nasz mózg odbiera je jako wniosek z rzeczywistych badań czy choćby statystyk i przez to stają się wiarygodne. Nawet jeśli żadnych badań nikt nie przeprowadził to nie zmienia to ich znaczenia jakie nadaje im nasza kora nowa. Liczba po prostu jest bardziej konkretna i rzeczywista niż liczebnik czy przymiotnik opisujący świat. Jest liczba – jest pewnik. Często nie trzeba nic więcej by argument dotarł do odbiorcy i to w sposób, który nie będzie kwestionowany. Skoro psychologowie ale i własne odczucia podpowiadają, że warto wykorzystać liczby.

Ostatnio pracując nad udoskonaleniem przekazu jednego z klientów, zamieniliśmy zdanie: „zdecydowana większość klientów preferuje opcje 2” na „83%  wybiera 2”. Tak uproszczony przekaz oddaje sedno mojego przekazu.

Zamiast sugerować Ci, drogi czytelniku: „postaraj się wykorzystać częściej w swojej prezentacji liczby” mówię „w następnej prezentacji którą będziesz prowadzić wykorzystaj świadomie 2 liczby jako argument!” Sprawdź to, proszę i daj znać jak poszło.

Jesteś niewolnikiem?

Dla wielu prezenterów prowadzenie ich to przykry obowiązek. Prowadzą prezentacje bo tego od nich oczekuje szef lub klient.

Trudno w takiej sytuacji o wewnętrzną swobodę, która jest tak potrzebna podczas spotkania z odbiorcą.
By nie być niewolnikiem obowiązku prezentacji trzeba znaleźć wewnętrzną wolność. Trudno bowiem oczekiwać, że szef zwolni Cię z obowiązku prowadzenia jej. Co zatem pozostaje? Trzeba zmienić sposób myślenia o niej, a konkretnie o swojej roli w niej. Znaleźć wewnętrzne źródła satysfakcji z prowadzenia prezentacji ( poznanie lepiej materii, mierzenie się ze swoimi lękami społecznymi, pokonywanie nieśmiałości, wzmacnianie elastyczności i kreatywnej postawy etc). Jeśli tak konstruktywnie spojrzysz na swoją rolę wówczas szybko zaskoczysz się tym jaką frajdę daje konceptualizacja idei, kreacja przebiegu spotkania i wreszcie kontakt z odbiorcą.
Bez zmiany myślenia o sobie jako prowadzącym prezentacje nie mam mowy o wewnętrznej wolności.
Można być co najwyżej sprawnym niewolnikiem: szefa, lub szefa szefów czyli klienta!