Nie każ im myśleć!

 

Jak do głupiego - warto upraszczać przekaz w prezentacjach
Jak do głupiego – warto upraszczać przekaz w prezentacjach

A. Einstein mawiał „Jeśli nie potrafisz czegoś opowiedzieć w prostych słowach to znaczy, że tego nie rozumiesz”.

Jeśli więc myślisz, że zagadnienia Twojej prezentacji są wyjątkiem wspomnij na słowa geniusza. Zarówno przesłanie, terminologia, słownictwo, metafory, obrazy, schematy mają byś proste i zrozumiałe dla każdego odbiorcy. Warto byś zastosował regułę JNJDG, czyli Jak Najprościej Jak Do Głupiego. Jak najprościej oznacza, że prościej już nie można. Jak do głupiego oznacza, że nawet najmniej zorientowany odbiorca ma od początku wiedzieć do czego zmierzasz i co chcesz powiedzieć przy każdym ze slajdów. Kropka.

W praktyce oznacza to, że Twoje przesłanie ma być jasne od momentu rozpoczęcia prezentacji, przez każdą kolejną minutę aż do podsumowania. Na początku prezentacji zapowiadasz więc do czego chcesz przekonać uczestników spotkania, potem slajd po slajdzie udowadniasz dlaczego masz rację a podsumowując zbierasz argumenty i ponawiasz przedstawioną na początku tezę. Najprościej. Jak Do Głupiego.

Myślisz, że się mylę?

O powodach dlaczego nie powinieneś kazać myśleć Twoim odbiorcom w trakcie prezentacji w następnym wpisie.

6 głównych mitów (i prawda) na temat kłamstwa cz I

prawda na temat kłamstwa
prawda na temat kłamstwa

6 głównych mitów na temat kłamstwa

Mit 1
– Osoby zajmujące się zawodowo wykrywaniem kłamstwa mają lepsze rezultaty w demaskowaniu kłamców.
Prawda
– Jak pokazały liczne badania skuteczność pracowników służb mundurowych – śledczych, celników, służb specjalnych, sędziów – oscylowała w granicach 50%, czyli de facto jest to wynik możliwy do osiągniecia przy wyborze losowym (Ekman & O’Sullivan, DePaulo & Pfeifer, Vrij & Graham). Oceniając czy dana osoba kłamie czy nie, mamy 50% szans udzielić prawidłowej odpowiedzi. Taka też była skuteczność specjalistów. Nie była też ona większa od zwykłych osób, które w pracy zawodowej nie zajmują się oceną prawdomówności innych ludzi.

Mit 2
– O wiele łatwiej nam wykrywać kłamstwa u bliskich nam osób.
Prawda
Badania eksperymentalne wykazały, iż skuteczność w wykrywaniu kłamstw u naszych bliskich jest niższa niż przy ocenie obcych nam osób (Millar & Millar, Levine, McCornack & Park). Przypuszczalnie za taki stan rzeczy odpowiada nasze nastawienie – trudno nam oddzielić poczynione przez nas obserwacje od tego, czego oczekujemy. Jeśli zdradzany mąż chce wierzyć niewiernej żonie, jego nastawienie może znacząco przyćmić wszelkie przejawiane przez nią symptomy kłamstwa.

Mit 3
– Komunikacja niewerbalna jest najlepszym wskaźnikiem kłamstwa, przekaz werbalny nie jest nam potrzebny w wykrywaniu fałszu.
Prawda
– Zachowanie niewerbalne może być pewną podpowiedzią w odkrywaniu kłamstwa, jednak to właśnie słowa kłamcy są kluczem do skutecznej demaskacji. Umiejętność obserwacji mowy ciała oraz właściwego poprowadzenia rozmowy tak, aby nasz rozmówca ostatecznie sam zgubił się w swoich kłamstwach, jest podstawą wykrywania kłamstwa. Bazowanie wyłącznie na przekazie niewerbalnym może być złudne, a wręcz niebezpieczne.

Autor dr Katarzyna Liber

Od przybytku głowa boli

Klienta od nadmiaru opcji boli głowa, niełatwy proces kupna ProOptimaStare przysłowie mówi „Od przybytku głowa nie boli”. Czy na pewno? Dla współczesnego konsumenta zakupy, zamiast przyjemności, coraz częściej stają się koszmarem. Wszystko przez dostęp do olbrzymiej liczby produktów. Ilość producentów, modeli i parametrów, jakie klient musi wziąć pod uwagę podczas zakupów jest tak olbrzymia, że przeciętnego klienta musi rozboleć głowa. Więc od przybytku głowa boli.

Dzięki odpowiedniej organizacji miejsca sprzedaży i przysłowiowych półek koszyk klienta napełnia się szybciej a jego wartość rośnie. Zgodnie z wolą sprzedawców oczywiście. Pomaga w tym niesłychanie wszechobecna samoobsługa gdy konsument zabiera koszyk, kiedy wybiera produkty a nawet, kiedy chce płacić – rośnie, bowiem liczba kas samoobsługowych.  Samoobsługa jest przyjemna dopóki wiemy co chcemy kupić i łatwo, bezwysiłkowo znajdujemy poszukiwany produkt na półce. Jednak gdy nie do końca wiemy czego chcemy, gdy nie znamy całej palety możliwych produktów, gdy decyzja zakupowa nie jest nawykowa wówczas ta samotność jest bardzo dotkliwa. Brak fachowej pomocy ze strony sprzedawcy jest okupiony intensywnym niepokojem, lękiem o zły wybór, poczuciem frustracji, wreszcie żalem, irytacją lub gniewem…

Ponieważ liczba marek i modeli wprowadzanych co roku rośnie a nie maleje Klienci będą stawiani z roku na rok przed jeszcze szerszym wyborem. Zatem ból towarzyszący dokonywaniu decyzji zakupowych może się jedynie zwiększyć. Jeśli zatem prowadzisz sklep lub punkt sprzedaży i chcesz konkurować z handlem w sieci musisz stale doskonalić jakość obsługi klienta w miejscu sprzedaży.

Niezadowoleni odejdą … jeśli ich nie zatrzymasz.

Operacja się udała ale pacjent zmarł

 

Słuchając Klienta można obsłużyć go lepiej

Sprzedawcom i obsługującym często się wydaje, że wiedzą o co chodzi Klientowi już po jego pierwszym zdaniu. Tobie także? Doświadczenie podpowiada nam jak reagować i robimy to szybko. Mając przekonanie, że wiemy na czym polega problem Klienta proponujemy rozwiązanie, które dziwnie często jest odrzucane. Nawet jeśli jest racjonalne. Czemu to, zbyt szybkie, reagowanie budzi często negatywne i silne emocje u Klientów? Jest kilka powodów. Najważniejszy można sprowadzić do tego, że bez pełnego wysłuchania Klienta można owszem rozwiązać problem ale nie ten, który dla Klienta aktualnie jest najważniejszy! To może zdenerwować. Prawda? Dlatego w pierwszej fazie właściwa obsługa niezadowolonego polega na słuchaniu dotąd aż Klient przedstawi nam wszystkie swoje zastrzeżenia i wyjawi najważniejszy problem. Być może będzie on na końcu wypowiedzi a być może będziesz go musiał usłyszeć w natłoku innych narzekań. Zbyt szybko reagując możesz wzbudzić u Klienta poczucie, że nie chcesz wysłuchać jego narzekań. A być może tak jest naprawdę… . Tymczasem to właśnie wysłuchanie może być tym czego najbardziej oczekuje niezadowolony Klient. Dany towar naprawdę mógł być nie-do zjedzenia, smak niezgodny z oczekiwanym, opakowanie uszkodzone. W takiej sytuacji Klient chce by go ktoś wreszcie wysłuchał. Chce mieć poczucie, że nie kwestionuje się prawdziwości jego zarzutu czy wagi problemu z jakim się zwraca. Pobieżne słuchanie bez koncentracji nigdy nie da takiego efektu.

Ludzie są najważniejsi

Najważniejszy kapitał firmy to ludzie

W wielu biurach wiszą na ścianach ładnie oprawione w ramki hasła: „Najważniejszym zasobem naszej organizacji są ludzie”. Można by się zastanowić: Co z tego wynika? Co HR i menedżerowie robią z tym stwierdzeniem? Jak to się przekłada na ich pracę?
Bez ludzi nic się w firmie nie wydarzy, nic się nie sprzeda, nie stworzy się nowego produktu, nie dostarczy się na rynek, nie zadba się o dobrą obsługę klientów.
Skoro ludzie są najważniejsi w firmie, to polityka personalna jest głównym elementem strategii firmy. W takim razie od polityki personalnej zależy w największym stopniu sukces organizacji.

Rolą HR jest budowanie świadomości i dbanie o ludzi, żeby mogli jak najpełniej realizować swój potencjał w pracy i efektywnie adaptować się do wymagającego środowiska biznesowego. Dzięki temu firmy będą osiągały długofalowy sukces, którego podstawą będą wartości, etyka, lojalność.

Kształtowanie liderów i dbanie o ludzi, bo właśnie w teraz przywódcy są firmom najbardziej potrzebni, to najpilniejsze z zadań HR.