Nie musisz być doskonały!

perfekcyjna prezentacjaKażdy z nas, prowadzących prezentacje, chce by były one znakomite: profesjonalne, skuteczne, zachwycające, niezapomniane…. To szczytny cel. Kryje się  w nim jednak pułapka.

Łatwo ją zidentyfikować w trakcie szkoleń z prezentacji. Gdzie jest ta pułapka?

Dążenie do doskonałości w prezentowaniu zmniejsza możliwości wprowadzania zmian w swoim sposobie prowadzenia prezentacji. Im bardziej ktoś chce być doskonały, tym trudniej mu przyjąć, że może przygotować i poprowadzić nie najlepszą prezentację. Bywa, że nie chce jej w ogóle poprowadzić uznając, że nie jest jeszcze wystarczająco dobra.
Można tak bez końca. Zdarzają się osoby, które przygotowaniom prezentacji poświęcają niewspółmiernie dużo czasu.
Tymczasem warto od czasu do czasu poprowadzić prezentację, którą uznajemy za nie dość dobrą. Odbiorca nie wie  czy prowadzona właśnie prezentacja jest dokładnie tym tym, co przygotowaliśmy. Dla odbiorcy nie ma to znaczenia. Widzi i słyszy tylko to, co widzi i słyszy. Nie potrafi czytać w myślach prowadzącego. Nie wie po prostu czy prezenter miał inny plan na wystąpienie.

Tylko my, prowadzący wystąpienia, mamy punkt odniesienia – swój plan na prezentację.
Nie musisz więc prowadzić prezentacji zgodnie z planem, możesz zmienić jej treść i przebieg. Odbiorca tego nie zauważy.

Nie musisz perfekcyjnie realizować szczegółowego planu. Możesz być niedoskonały, kiedy chcesz prowadzić prezentacje!

O niebo ważniejsze od realizacji planu są entuzjazm i chęć podzielenia się z odbiorcami istotnymi kwestiami. Niejednokrotnie amatorzy prezentacji prowadzą je w sposób dużo bardziej interesujący niż profesjonaliści, których co prawda slajdy są bez zarzutu, ale jakoś brakuje swobody podczas wystąpienia. Obok przygotowanych slajdów nie dają często odbiorcom nic – żadnych emocji.

Wielu prezenterów, których spotykam, jest wręcz uwięzionych w pułapce własnych oczekiwań. Chcą doskonałej prezentacji i koncentrują się na treści i formie slajdów. Dobierają każde zdjęcie z zaangażowaniem dopieszczając najdrobniejszy fragment pojedynczego slajdu. Wciąż i wciąż dokładają starań, a w raz z nimi odkładają moment, w którym uznają, że prezentacja jest gotowa. Jeśli jednak oczekują od siebie perfekcjonizmu w wykonaniu to brakuje im później energii na samo spotkanie. Jeśli tyle energii wkładają w przygotowanie slajdów to potem brakuje im sił na trenowanie wystąpienia.

Odbiorcy prezentacji są ludźmi i bardziej niż na slajdy będą reagować na nas jako prowadzących. Jeśli w efekcie takiego morderczego wysiłku zdarzy się, że adresat prezentacji nie dostrzeże kunsztu pokazu slajdów, wówczas łatwo o rozczarowanie. Co robi w takiej sytuacji skoncentrowany na doskonałości prowadzący? Perfekcjoniści pójdą dalej i będą jeszcze więcej wysiłku wkładać w przygotowanie jeszcze lepszej prezentacji. Reszta się obrazi na odbiorców.

Czy nie jest znacznie lepiej myśleć o sobie jako niedoskonałym mówcy czy prezenterze i z taką pokorą poświęcać czas na przygotowanie i trening a potem prowadzenie prezentacji?

By to zrobić trzeba pozwolić sobie na bycie niedoskonałym. Z definicji. Wówczas naprawdę łatwiej prowadzi się prezentacje i kontakt z odbiorcami jest bardziej ludzki.

Możesz sobie na to pozwolić?