Skoncentruj się na adresacie prezentacji

Skoncentruj się na adresacie prezentacji

Prezentacja czy wystąpienie publiczne to wydarzenie pełne emocji. Oczywiście najwięcej emocji doświadcza prowadzący. Kluczowe dwa pytania jakie słyszę od uczestników szkoleń to pytanie o to jak sobie radzić z własnymi emocjami i jak prowadzić prezentację by osiągnąć swój cel.

Rada na to jest prosta.

By dotrzeć do adresatów prezentacji i utrzymać ich uwagę – trzeba skupić się na … adresatach. Odbiorcach, słuchaczach czy ludziach do których kierowana jest prezentacja. Skupić się na odbiorcach a nie na zawartości wyświetlanych slajdów, nie na własnych objawach tremy, nie na obsługiwanym sprzęcie, nawet nie na tym, co i w jakiej kolejności chcemy powiedzieć. Koncentrując się na odbiorcach możemy osiągnąć dwie rzeczy: odciągnięcie uwagi od siebie samego, ale co jeszcze ważniejsze – nastawienie na odbiór tego, co dzieje się z naszymi odbiorcami, tymi, którzy w danym momencie słuchając oglądają prezentację.

Czy można wiedzieć jak nam idzie w trakcie prezentacji jeśli nie widzimy reakcji odbiorców? Jeśli nie spoglądamy na ich twarze, nie patrzymy w oczy, nie widzimy ich zachowań niewerbalnych?

Czy można słyszeć na ile trafiamy do odbiorcy ze swoim przekazem nie słuchając tego co mówią, jak mówią i tego czego nie mówią nasi odbiorcy w trakcie prezentacji? Jeśli nie masz zdolności paranormalnych to oczywiście, że nie. Trzeba skoncentrować się na adresatach prezentacji: patrzeć, słuchać a czasem czuć…

Co konkretnie robić, by koncentrować się na odbiorcach?

Trzeba patrzeć i słuchać, co dzieje się z tymi, do których mówimy, jak reagują na kolejne kwestie, gesty, obrazy, słowa. Jeśli zamiast tego ulegniemy pokusie skupienia się na sobie, tracimy szansę na usłyszenie i zobaczenie wskazówek od odbiorców. A to przecież oni, adresaci naszej prezentacji, poprzez swoje reakcje podpowiadają nam jak i co moglibyśmy zmodyfikować w przebiegu prezentacji, by skuteczniej do nich dotrzeć! Jako mówca musisz zatem patrzeć i słuchać jak reagują na Twoje wystąpienie. Czas na koncentracje na sobie już minął. Teraz w centtum Twojego zainteresowania musi być odbiorca.

Pod kontrolą klienta

Czy Klient kontroluje przebieg obsługi?U pacjentów leczonych w szpitalach zaobserwowano ciekawą prawidłowość. Ci, którzy mieli choćby częściowy wpływ na swoje leczenie, byli bardziej z niego zadowoleni, niż pacjenci będący całkowicie pod kontrolą lekarzy. Taki efekt dawało już nawet najprostsze działanie, takie jak umożliwienie pacjentowi decyzji, z której ręki chce, aby pobrano mu krew. Pacjenci, którzy mogli decydować samodzielnie, subiektywnie odczuwali mniejszy ból, niż Ci, których nie pytano o zdanie. Nawet na oddziałach intensywnej opieki medycznej, pacjenci, którzy mogą decydować, kiedy chcą mieć gości, kiedy jedzą i jakie ćwiczenia chcą wykonywać, mają niższy poziom stresu i szybciej dochodzą do siebie.

A jak kwestia kontroli ma się do zarządzania doznaniami klientów?

Praktycznie przy każdym korzystaniu z usług firmy klient musi przekazać jej część kontroli nad sytuacją. Wybierając usługę lub produkt, chcąc nie chcąc, przekazuje wykonanie czegoś w ręce pracowników firmy. Wiele badań nad satysfakcją klienta wskazuje na to, że jej poziom rośnie wraz z postrzeganym poziomem kontroli nad sytuacją. Klienci lepiej się czują, gdy jednak mogą decydować, choćby częściowo.

Często kontrola klienta nie dotyczy tylko wyboru koloru produktu czy sposobu wykonania usługi. Równie ważna dla jego satysfakcji jest kontrola poznawcza. Przejawia się ona przykładowo poczuciem pewności i przewidywalności działań firmy: usługa zostanie wykonana w określonym czasie, help desk faktycznie udziela wsparcia przez całą dobę, płatność zostanie wykonana w terminie.

Czy Twoi Klienci mają kontrolę nad przebiegiem obsługi? A może warto coś w tej materii zmienić?

6 głównych mitów (i prawda) na temat kłamstwa cz I

prawda na temat kłamstwa

6 głównych mitów na temat kłamstwa

Mit 1
– Osoby zajmujące się zawodowo wykrywaniem kłamstwa mają lepsze rezultaty w demaskowaniu kłamców.
Prawda
– Jak pokazały liczne badania skuteczność pracowników służb mundurowych – śledczych, celników, służb specjalnych, sędziów – oscylowała w granicach 50%, czyli de facto jest to wynik możliwy do osiągnięcia przy wyborze losowym (Ekman & O’Sullivan, DePaulo & Pfeifer, Vrij & Graham). Oceniając czy dana osoba kłamie czy nie, mamy 50% szans udzielić prawidłowej odpowiedzi. Taka też była skuteczność specjalistów. Nie była też ona większa od zwykłych osób, które w pracy zawodowej nie zajmują się oceną prawdomówności innych ludzi.

Mit 2
– O wiele łatwiej nam wykrywać kłamstwa u bliskich nam osób.
Prawda
Badania eksperymentalne wykazały, iż skuteczność w wykrywaniu kłamstw u naszych bliskich jest niższa niż przy ocenie obcych nam osób (Millar & Millar, Levine, McCornack & Park). Przypuszczalnie za taki stan rzeczy odpowiada nasze nastawienie – trudno nam oddzielić poczynione przez nas obserwacje od tego, czego oczekujemy. Jeśli zdradzany mąż chce wierzyć niewiernej żonie, jego nastawienie może znacząco przyćmić wszelkie przejawiane przez nią symptomy kłamstwa.

Mit 3
– Komunikacja niewerbalna jest najlepszym wskaźnikiem kłamstwa, przekaz werbalny nie jest nam potrzebny w wykrywaniu fałszu.
Prawda
– Zachowanie niewerbalne może być pewną podpowiedzią w odkrywaniu kłamstwa, jednak to właśnie słowa kłamcy są kluczem do skutecznej demaskacji. Umiejętność obserwacji mowy ciała oraz właściwego poprowadzenia rozmowy tak, aby nasz rozmówca ostatecznie sam zgubił się w swoich kłamstwach, jest podstawą wykrywania kłamstwa. Bazowanie wyłącznie na przekazie niewerbalnym może być złudne, a wręcz niebezpieczne.

Więcej na temat niebezpiecznych kłamstw na temat kłamstwa dowiesz się w kolejnym wpisie i na szkoleniu.

Zapraszamy na najbliższe szkolenie.

Autor dr Katarzyna Liber